wtorek, 7 lutego 2012

Jak leczyć ciało i ducha, czyli..średniowieczna medycyna.

http://www.iswinoujscie.pl/im/artykuly/7916_05012009.jpg
Jak radzono sobie z chorobami w średniowieczu. Kiedy nie było żadnych urządzeń i leków? Nie mając żadnych specyfików na wszystko znajdowano naturalne metody. Czym na przykład leczono osobę, która często miewała omdlenia? Otóż ówcześni lekarze zalecali wdychanie dymu. Jednak nie był to normalny dym z jakiegoś paleniska, lecz dym ze specjalnych ptasich piór. Podpalano kupkę takich piór a następnie sadzano taką osobę i kazano jej go intensywnie wdychać. Co robiono natomiast, gdy ktoś miał ranę na ręce czy nodze? No cóż, nawet, jeśli rana nie była zbyt duża taką kończynę po prostu odcinano. Co działo się w konsekwencji? Jak można się domyślić pacjent najczęściej umierał. Jeśli ktoś natomiast miał jakieś problemy ze skórą, każde zmienione miejsce na skórze lekarze kazali choremu obkładać skórą z wilka. Co ciekawe tamtejsi lekarze leczyli pijawkami. Dziś ta metoda powraca, dzisiejsi lekarze również uważają, że pijawki są dobą metodą leczenia. W dzisiejszych czasach ta metoda nazywa się hirudoterapia i leczy bardzo wiele rzeczy. Co na przykład? Żylaki, hemoroidy, nadciśnienie, migrenę, prostatę, cellulitis, choroby nerek czy bóle kręgosłupa. Można by pomyśleć, że pijawki są wstanie wyssać z nas wszystko, co złe. W średniowieczu również tak myślano. No dobrze, a co jeśli ktoś miał duże kłopoty z pamięcią? Dziś lekarz pewnie przepisałby nam mnóstwo witamin a co robili lekarze w średniowieczu? Kazali takiemu pacjentowi zażywać imbir. My dziś używamy imbiru najczęściej dodając do potraw bądź alkoholu by nadać im intensywniejszego smaku. Bardzo często średniowieczni doktorzy zalecali melasę. Co to takiego? Jest to bardzo gęsty, ciemny syrop. Z czego jest robiony? Z cukru buraczanego lub trzcinowego. Na co najczęściej podawano ten specyfik? Najczęściej kazano stosować ją, gdy ktoś miał problemy ze snem.  A gdy ktoś miał problemy ze skórą i paznokciami, czyli miał liszaj, co wtedy robiono? Dziś mamy wiele leków, maści i kremów, które pozwalają nam wyjść z tej strasznie swędzącej choroby bardzo szybko a co robiono wieki temu? Ponieważ liszaj bardzo często występuje również w skórze Glowy, radzono, aby umyć włosy w moczu jakiegoś chłopca. Co ciekawe, dziś lekarze twierdzą, że sposób ten jest dość skuteczny. Dziś nawet mamy leczenie, w którym danego pacjenta leczy się właśnie moczem. Terapia ta nazywa się Urynoterapią. W dzisiejszych czasach jest to jednak metoda wywołująca wiele sprzeciwów. Niestety nie wielu pacjentów chce pić swój mocz jednak Ci, którzy przekonali się do tej terapii, może stwierdzić, iż przynosi ona pozytywne korzyści. Na stłuczenia i złamania w średniowieczu polecano okład z mąki i tłuszczu. Mieszało się te dwa składniki i albo smarowało albo przykładało się nasączony tym materiał. Gdy ktoś miał katar lub po prostu zatkany nos wsadzano mu do nosa cebulę, która wcześniej została posmarowana musztardą. Najbardziej makabryczną metodą była metoda tworzenia otworu w czaszce, wyciąganiu mózgu, soleniu go i wkładaniu z powrotem. Na co to miało pomóc? Na zwykły ból głowy, migrenę, którą dziś leczymy skutecznymi lekami. Oczywiście w konsekwencji całego zabiegu pacjent umierał.
http://sredniowiecze.zdrowo.info.pl/images/dentysta.gif

poniedziałek, 16 stycznia 2012

WALKI ZBROJNE W ŚREDNIOWIECZU

W Średniowieczu walka zbrojna opierała się głównie na pospolitym ruszeniu konnego rycerstwa, zobowiązanego do orężnego stawania na wezwanie swojego seniora z tytułu posiadania ziemi. Podstawowym i najczęściej wykorzystywanym rodzajem sił zbrojnych była ciężka konnica rycerska - mało zdyscyplinowana, ale dość dobrze wyszkolona indywidualnie. Istniały również zakony rycerskie, które cechowała większa zdolność do działań zespołowych.
Powoływana była również plebejska piechota, z reguły o niskiej wartości bojowej. Wykorzystywana była głównie jako załogi twierdz. Bardziej wartościowa była piechota strzelcza - łucznicy i kusznicy. 
Sam sposób walki podczas bitwy polegał na całej serii indywidualnych pojedynków, tzn. jeden na jeden. Główną rolę odgrywała ciężkozbrojna jazda. Istniała też piechota, ale spełniała ona funkcje pomocnicze. Odwrotnie było podczas oblężeń zamków i grodów (trzeba pamiętać, że średniowieczna wojna głównie polegała właśnie na tym, że chodziło o zajęcie określonego terenu poprzez osadzenie swoich załóg w określonych na tym terenie grodach lub zamkach). W tym przypadku jazda była bez użyteczna, a wszystko koncentrowało się na piechocie i na machinach oblężniczych.
Były też inne sposoby rozstrzygania bitew. Zamiast starcia całych armii walczyli np. ze sobą tylko królowie. Kto wygrał pojedynek ten zwyciężał.
Proponuje obejrzeć film Luca Bessona "Joanna Dark". 
Podstawowym orężem średniowiecznego rycerstwa był miecz był miecz, a obok niego najpierw włócznia (zarówno do rzucania jak i pchnięcia), a potem kopia oraz cały arsenał dodatkowych broni od sztyletu po topór czy broń obuchową (buzdygan, buława, nadziak). Polski miecz nie różnił się od mieczy używanych na zachodzie Europy – był prosty z obusieczną głownią długości 75–130 cm, krzyżowym jelcem i półtoraręczną rękojeścią; ważył od 1,0 do 1,8 kg. Kopia rycerska, w Polsce zwana drzewem, miała od 3,5 do 4,5 m długości z grotem najczęściej czwórgraniastym i obciążeniem/przeciwwagą blisko tylca.
Uzbrojenie obronne stanowiła zbroja – najpierw zapewne przeszywanica i zbroja łuskowa lub płytkowa, następnie kolczuga, potem kolczuga z elementami płytowymi w rodzaju napierśników i naramienników, aż wreszcie pełna zbroja płytowa, która na przełomie XV i XVI wieku przybrała formę najdoskonalszą, okrywając całe ciało rycerza, a często także konia. Trudno jest oczywiście o jakieś generalne ujęcie tego tematu, bowiem bogate rycerstwo Małopolaki, Wielkopolski czy Śląska zdecydowanie różniło się od mazowieckiego, które – z racji walk toczonych z Prisami i Litwinami – przejęło od nich po części i styl walki, i uzbrojenie. Także konie były tu lżejsze i mniejsze. Uzupełnieniem zbroi był hełm, stanowiący ochronę głowy i karku.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Pawana 2011

Międzynarodowy Festiwal
Tańca Dawnego
"Pawana 2011"
Mamy przyjemność zaprosić Państwa na VIII edycję Międzynarodowego Festiwalu Tańca Dawnego PAWANA 2011.
Głównymi atrakcjami będą:
- Dzień pokazowy na otwarcie festiwalu 3 lipca 2011
- warsztaty prowadzone przez światowej sławy nauczyciela Lievena Baerta, które odbędą się w dniach 4-9 lipca 2011
- Bal kostiumowy na zakończenie festiwalu.
Warsztaty taneczne będą obejmowały renesans (XV i XVI w.), barok i XIX w. Dodatkowo planujemy również zajęcia z gry aktorskiej i ruchu scenicznego.
Jak co roku zapewniamy wysoki poziom nauki w bardzo dobrych warunkach i przystępnej cenie. Festiwal daje Państwu możliwość spędzenia kilku ciekawych dni w towarzystwie prawdziwych pasjonatów tańca i kultury dawnej, w niezwykłej atmosferze Wrocławia.
Dalszcze szczegóły będą się systematycznie pojawiać na naszej stronie internetowej. Wszelkie pytania prosimy wysyłać na adres przeglad.pawana@gmail.com.
Pozdrawiamy serdecznie,
Agnieszka Kadłubowska i zespół organizatorów.

piątek, 16 lipca 2010

czwartek, 30 lipca 2009

Lato w muzeum

Muzeum Archeologiczno – Historyczne w Głogowie zorganizowało "Lato w muzeum". Zajęcia odbywały się od 1 do 31 lipca, od wtorku do piątku w godzinach od 10:00 do 13:00. Dzieci wspólnie wykonały makietę grodu głogowskiego w czasie oblężenia Głogowa w 1109 roku, oraz własną zbroję rycerską. Uczestniczyły w wycieczkach po Głogowie, gdzie mogły dowiedzieć się o historii głogowskich zabytków. Organizowane były również różne konkursy, zabawy i zajęcia związane z tematyką obrony Głogowa.
W każdym dniu w zajęciach uczestniczyło od 10 do 13 dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Zajęcia były prowadzone przez plastyków i historyków – pracowników muzeum.
Makietę grodu wykonaną przez dzieci będzie można oglądać od 31 lipca w holu muzeum.
Web: www.glogow.pl/mah.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Dwugłos polsko-litewski


W dzisiejszym artykule chciałabym zaprezentować nowość wydawniczą, która ukazała się na polskim rynku dokładnie miesiąc temu. Jest to praca o niezwykle szerokiej perspektywie badawczej, opisująca historię ponad 400 lat ze wspólnych dziejów Polski i Litwy.
'Historia Litwy. Dwugłos polsko-litewski', powstała dzięki współpracy trzech autorów - polskiego historyka Andrzeja Rachuby oraz dwóch badaczy litewskich - Jurate Kiaupiene i Zigmantas Kiaupa.
Nie jest to jednak książka trzech autorów, współredaktorów. Jest to właśnie dwugłos - są to dwa różne spojrzenia na ten sam temat.
Ta podwójna perspektywa jest zupełnie nową formą, do tej pory praktycznie nieobecną w dziejach polskiej historiografii. Jest to również wydarzenie niezwykle istotne, ze względu na ciągle niedokończoną normalizację stosunków polsko-litewskich.
Mimo iż temat ten jest obszerny i niezwykle skomplikowany, to udało się autorom tej pracy przedstawić dwie, dość różne perspektywy historii Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz dzieje nowoczesnej Litwy. Warto także wspomnieć, że poszczególne rozdziały książki zostały wzbogacone przez doskonałą część ikonograficzną, wykonaną na Litwie, na specjalnie potrzeby tejże pracy.
Punktów spornych w ponad 400-letniej historii obu naszych krajów jest wiele. Bowiem już sama unia personalna podpisana w Krewie w 1385 roku, ma zupełnie inne znaczenie dla współczesnych dziejów Litwy, aniżeli dla naszej historii. Bardzo szybko pojawia się więc na kartach pracy pytanie o to, jakie były faktyczne skutki prawne tejże unii dla obu państw i czy wiązała je ona ze sobą na zasadzie równych praw. Polskiego czytelnika zdziwi na pewno fakt, iż z perspektywy litewskiej, liczne unie jakie Litwa zawierała z Polską w tamtym czasie, miały raczej charakter niepatriotyczny i w istocie najważniejszym ich elementem były skutki ekonomiczne, a nie polityczne.
Niemniej jednak praca ta jest niezwykłym wydarzeniem z punktu widzenia historii Polski i Litwy, które przez wieki stanowiły przecież jedno państwo. Staje się niezwykłym polem wymiany zdań, próbą lepszego poznania dziejów obu naszych krajów oraz lepszego zrozumienia wydarzeń, które miały miejsce przez te 400 lat wspólnej historii.


'Historia Litwy. Dwugłos polsko-litewski', Andrzej Rachuba, Jurate Kiaupiene, Zigmantas Kiaupa, Wydawnictwo DiG, 2009 r.